Rozpoczynamy sezon podwyższonego zagrożenia pożarowego

Wiosna i lato to dla wielu z nas najlepszy czas na wycieczki do lasu. Rowery, spacery, grillowanie. Jako leśnicy, cieszymy się, że las jest odwiedzany, ale właśnie wtedy szczególnie uważnie wypatrujemy ognia. Dlatego 17 marca rozpoczynamy sezon podwyższonego zagrożenia pożarowego, który potrwa do jesieni. Bo las płonie szybko, a rośnie znacznie wolniej.

Po długim okresie bez deszczu ściółka w lesie, czyli jego najniższa warstwa potrafi wyschnąć tak bardzo, że wystarczy jedna iskra, by powstał pożar. W ostatnich latach z powodu bezśnieżnej zimy na początku sezonu w lasach poznańskiej dyrekcji Lasów Państwowych odnotowywano ponad 70 pożarów lasów. Widać to zwłaszcza w danych z 2022 r., kiedy na terenie dyrekcji poznańskiej tylko do sierpnia odnotowaliśmy ponad 200 pożarów. Z kolei dużo bardziej deszczowym i chłodniejszym roku 2025 przez cały sezon było ich 123. 

W czasie suszy leśna ściółka ma wilgotność kartki papieru. Wystarczy niedopałek, rozgrzany katalizator samochodu czy niedostatecznie dogaszone ognisko. Tak prawdopodobnie zaczął się największy pożar na terenie naszej dyrekcji w ostatnich latach, gdy w sierpniu 2024 r. spalił się młody las nasadzony po wichurze, która 7 lat wcześniej spustoszyła ten region Polski. Spłonęło wtedy ponad 20 hektarów, czyli obszar porównywalny do poznańskiego stadionu Enea.

Dlatego od wiosny do jesieni zwiększamy działania na rzecz ochrony przeciwpożarowej. Codziennie dwukrotnie mierzymy wilgotność ściółki i na tej podstawie określamy stopień zagrożenia pożarowego. Takie pomiary prowadzone są w Polsce od marca do końca września w specjalnych strefach prognostycznych obejmujących niemal cały kraj. To pozwala nam ocenić skalę ryzyka, a w skrajnych sytuacjach wprowadzamy czasowy zakaz wstępu do lasu.

Warto jednak wiedzieć, że mimo stosunkowo dużej liczby pożarów w Polsce, większość z nich jest niewielka. Powód? Sprawnie działający system wykrywania, zgłoszenia od osób odwiedzających lasy i szybka reakcja służb. Współpracujemy ze strażakami, obserwujemy lasy ponad koronami drzew dzięki kamerom zamontowanym na dostrzegalniach i patrolujemy drogi leśne. Dodatkowo Lasy Państwowe dysponują flotą samolotów patrolowo-gaśniczych typu Dromader, co jest ewenementem w skali Europy. W przypadku poznańskiej RDLP to dwie maszyny, które w sezonie pożarowym gaszą i patrolują nie tylko obszary zarządzane przez Lasy Państwowe, ale też np. Parków Narodowych. Dzięki temu ogień często udaje się zatrzymać zanim się rozprzestrzeni.

Żółty samolot ze śmigłem na przedzie zrzuca wodę na tle nieba. Fot. Archiwum Lasy Państwowe

Jednak nawet najlepszy system przeciwpożarowy nie zastąpi zdrowego rozsądku odwiedzających. W lesie nie wolno używać otwartego ognia w odległości do 100 metrów od jego granicy, poza miejscami do tego wyznaczonymi. Nie należy też wjeżdżać samochodem tam, gdzie nie jest to wyraźnie dozwolone i oznakowane. Rozgrzane części mogą zapalić suchą ściółkę.

Las to wspólna przestrzeń. Jego bezpieczeństwo zależy od każdego, kto do niego wchodzi. Czasem naprawdę wystarczy jedno: upewnić się, że po naszej wizycie w lesie nie zostanie nawet najmniejsza iskra.