Aktualności Aktualności

Powrót

Jemiołuszki w odwiedzinach

Jemiołuszki w odwiedzinach

Na Gajową zawitały jemiołuszki. Jeżeli chcielibyście je poobserwować nie ruszając się zza biurka to zapraszamy na „jemiołuszkową kawę" do naszej dyrekcji i birdwatching zza okna. Te sympatyczne ptaki obsiadły bowiem jemioły na drzewach w parku Starego ZOO, wzbudzając u naszych pracowników nie małe zainteresowanie.

Jemiołuszka to jeden z bardziej charakterystycznych ptaków. Wielbiciele malarstwa i rysunku znajdą w niej wierną i piękną modelkę. Pastelowe szaro-brązowe barwy z kontrastującymi żółtymi i czerwonymi końcówkami piór to piękne malarskie połączenie. Jednak najbardziej niezwykła jest czarna pręga biegnąca niczym maska Zorro przez oko, zakończona równie czarnym śliniaczkiem pod dziobem. To ona wraz z charakterystycznym czubkiem na głowie, który przypomina odwróconą nachodząca na czoło czapkę z daszkiem, nadaje jej zawadiackiego wyglądu. Nie w znaczeniu negatywnym, lecz wręcz przeciwnie. Czarna maska odcinająca się wręcz z laserową precyzją od pastelowych barw i jakby maźnięta pędzlem czapeczka nadają temu gatunkowi wyjątkowego uroku.

Bombardier karoserii                                                                                     

W większości języków europejskich nazwa potoczna jemiołuszki ma związek ze stonowanym upierzeniem. W naszym tłumaczeniu odnosi się jednak do jemioły, czyli jednego z jej zimowych przysmaków. Łacińskie Bombycilla garrulus oznacza bowiem gadatliwego ptaka o jedwabistym ogonie, podobnie jak u sójki, u której „garrulus" również oznaczało słusznie gadatliwość. Jemiołuszka co prawda nie ma tak donośnego głosu jak sójka, ale z pewnością można ją usłyszeć z daleka. Tym bardziej, że przemieszcza się mniejszymi lub większymi stadkami. Możemy wówczas wychwycić w zgiełku miasta bardzo charakterystyczne, donośne i wibrujące „sirrr".

Bombycilla może kojarzyć się jeszcze właścicielom samochodów, którzy nieopatrznie pozostawią swoje wehikuły pod drzewami z jemiołą. Niestety po powrocie z pracy można się zdziwić, gdy czeka nas uciążliwie pozbywanie się trudnościeralnych śladów obecności jemiołuszek, które w tym czasie postanowiły zbombardować nasze auto mieszanką przetrawionych resztek owoców jemioły.

Czerwone tipsy

Jemiołuszki posiadają jedne z najbardziej zdumiewających ozdób w ptasim świecie. To czerwone zakończenia lotek 2. rzędu, które stanowią jakby przedłużenie stosiny wychodzące poza górne krawędzie chorągiewki. Wygląda to tak, jakby ktoś nasadził na pióra plastikowe krwistoczerwone rurki. Puszczając wodze fantazji można je również przyrównać do kobiecych tipsów nakładanych na paznokcie. W rzeczy samej czerwone zakończenia piór to rogowe płytki, z tą jedną różnicą w porównaniu do tipsów, że dotyczą w głównej mierze samców. Badacze dowiedli, że im samiec jest starszy i silniejszy tym ma więcej czerwonych zakończeń na lotkach a nawet na sterówkach! Ich charakterystyczna barwa pochodzi od barwników zawartych w owocach a pobieranych podczas pierzenia. To z pewnością znane Wam karotenoidy, te same co występują np. w marchwi. Samiczki też mają płytki rogowe, ale zdecydowanie jest ich mniej i są skromniejsze.

To nie jedyna cecha, po której rozróżnimy samca od samiczki. U jemiołuszek dymorfizm płciowy jest łatwo widoczny, a ponieważ ptaki te nie są bardzo płochliwe mamy dużo czasu podczas naszych obserwacji, by rozróżnić płeć. Dobrą cechą rozpoznawczą są zakończenia sterówek. U samców tworzą szeroki, żółty pas, u samic jest on dużo węższy. Również śliniak na podbródku jest dużo większy u samców. Jego czarna barwa jest również bardziej intensywna. Ponadto lotki dłoni u panów są dużo bardziej kontrastowe, z żółtymi krawędziami, w przeciwieństwie do o wiele skromniej ubarwionych lotek pań.

Niebezpieczna podróż

Jemiołuszka to ptak delikatny, nieprzyzwyczajony i nieprzygotowany na niebezpieczeństwa czyhające w miejskiej dżungli. Jej naturalnym środowiskiem są świerkowe i sosnowe bory północy. Spokojna tajga a zgiełk dużych miast to konfrontacja dwóch, zupełnie skrajnych środowisk. Co zatem powoduje jesienną migrację i zmusza te piękne ptaki do opuszczenia miejsc lęgowych. Oczywiście możliwość zdobycia pożywienia. Podczas srogich zim dalekiej północy, zwłaszcza w latach nieurodzaju jarzębu, pokarmu może brakować. Jemiołuszki migrują zatem na południe i zachód w poszukiwaniu owoców jemioły, ligustru, berberysu, rokitnika czy irgi. Jednak ich głównym przysmakiem jest jarzębina, o którą konkurują z miejskimi kosami i stadami migrujących kwiczołów. Takie częściowo sfermentowane owoce są doskonałym uzupełnieniem diety a ich trawienie wspomaga rozrastająca się na zimę wątroba.

W Polsce jemiołuszka pojawia się na przełomie października i listopada i pozostaje u nas aż do kwietnia. Zazwyczaj mamy możliwość obserwowania stad liczących od kilkunastu do kilkudziesięciu osobników żerujących na miejskich, owocodajnych drzewach i krzewach. Jednak co kilka lat zdarzają się przeloty przez nasz kraj grup, liczących nawet kilka tysięcy osobników! Takie gigantyczne stada odnotowano na przełomie lat 80. i 90. XX wieku w kilku miastach w Polsce.

Tak, jak już wspomniałem, na ptaki zimujące w miastach czyha wiele niebezpieczeństw. Jeszcze kilka lat temu w Centrum Poznania jemiołuszki rozbijały się o przeszklone powierzchnie pomiędzy blokami lub kamienicami czy wręcz wpadały w oszklone budynki. Obecnie na wszystkich tego typu budowlach powinny znajdować się naklejki w postaci czarnych sylwetek ptaków szponiastych, których kształt ma skutecznie alarmować i odstraszać inne ptaki.

Niestety bezmyślność ludzka, polegająca na sadzeniu wzdłuż ruchliwych ulic krzewów i drzew owocodajnych spowodowała, że jemiołuszki stały się jedną z najczęstszych ofiar zimowych kolizji z samochodami. Wiele ptaków cierpi również z powodu zatruć metalami ciężkimi, osadzającymi się na spożywanych przez nie owocach. Dlatego najbezpieczniejsze są nasadzenia w miejskich parkach, osiedlach, ogrodach, na obrzeżach miast, z dala od zgiełku i ruchliwych ulic.

Jeśli chcielibyście zobaczyć jemiołuszkę w naturalnym środowisku powinniście wybrać się do Szwecji czy Finlandii, tam bowiem występują najbliższe od nas lęgowiska tego pięknego gatunku.

Zapraszamy do wspólnego odkrywania tajemnic zwierząt wielkopolskich lasów w cyklu "Wierzę w leśne zwierzę".