Asset Publisher Asset Publisher

Back

Leśnicy z Grodziska zawiesili w lesie kłody bartne, by służyły dzikim zapylaczom

Leśnicy z Grodziska zawiesili w lesie kłody bartne, by służyły dzikim zapylaczom

Leśnicy z Nadleśnictwa Grodzisk zawiesili na drzewach trzy kłody bartne, a kolejną barć ustawili na ziemi. To specjalnie przygotowane fragmenty pni, które mają stworzyć potencjalne miejsca do życia dla dzikich rodzin pszczelich.


„Trzy z nich zawieszono na dębach na wysokości kilku metrów, a jeden ul bartny ustawiono na ziemi. Do ich wykonania wykorzystano drewno sosnowe i modrzewiowe. Każda kłoda ma około dwóch metrów długości i co najmniej 55 cm średnicy. Do zawieszenia kłód wybrano dęby. To stabilne i długowieczne drzewa, które powinny bezpiecznie utrzymać ciężkie barcie przez wiele lat”- mówi leśniczy Bartosz Roesler z Nadleśnictwa Grodzisk, który jest inicjatorem ich zawieszenia w lesie.

Mają one stworzyć miejsca, które dzikie rodziny pszczele będą mogły samodzielnie zasiedlić. Leśnicy nie będą tam przenosili pszczelich rodzin, ale pozostawią to naturalnym procesom. Rój musi sam znaleźć barć i uznać ją za odpowiednie miejsce do życia. Dlatego na efekty tego przedsięwzięcia trzeba będzie poczekać.

Bartnictwo to poprzednik pszczelarstwa nieodłącznie związany z lasami. Barcie wykonywano w pniach starych drzew, a bartnicy opiekowali się żyjącymi w nich rodzinami pszczelimi, by otrzymać miód i wosk. Współczesne kłody bartne nawiązują do tej tradycji, ale w Grodzisku ich podstawowym zadaniem nie jest pozyskiwanie miodu. Mają przede wszystkim stworzyć dodatkowe miejsca, które pszczoły mogą wykorzystać jako schronienie.

"Zapylacze potrzebują nie tylko kwitnących roślin, czyli źródła pokarmu, ale również odpowiednich miejsc do życia. W lasach ważną rolę odgrywają stare drzewa, dziuple i martwe drewno. Kłody bartne są uzupełnieniem takich naturalnych siedlisk. Zależy nam na tym, aby las był miejscem życia możliwie wielu gatunków" - mówi Tomasz Maćkowiak, rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Poznaniu.

Nowe barcie są częścią szerszych działań prowadzonych przez leśników z Nadleśnictwa Grodzisk, gdzie powstają też poletka z roślinami miododajnymi i łąki kwietne. Leśnicy z nadleśnictw poznańskiej dyrekcji Lasów Państwowych  stosują również ekstensywne koszenie, to znaczy, że jest ono wykonywane raz do roku i część roślinności pozostaje nieskoszona, dzięki czemu owady zachowują miejsca żerowania i schronienia.

Prowadzą też nasadzenia oraz pielęgnują rosnące już kasztanowce oraz sady ze starymi odmianmi drzew. Korzystają z nich nie tylko owady zapylające. Owoce stanowią również naturalne źródło pokarmu dla ptaków i ssaków. Zakładają też remizy śródpolne, montują schrony dla nietoperzy przy leśniczówkach, czy też wymieniają oświetlenie przy budynkach by ograniczyć zanieczyszczenie światłem.

To właśnie połączenie różnych działań ma największe znaczenie. Kwiaty zapewniają owadom pokarm, stare drzewa i martwe drewno miejsca schronienia, więc kłody bartne mogą stać się domem dla kolejnych rodzin pszczelich.Infografika przedstawia szczegóły dotyczące bartnictwa

O tym zdecyduje jednak sama przyroda. Leśnicy nie zakładają, że wszystkie przygotowane miejsca zostaną od razu zasiedlone. Kłody pozostaną w lesie i będą obserwowane w kolejnych sezonach. Jeżeli pojawią się w nich pszczoły, ich obecność może przyczynić się do lepszego zapylania roślin występujących w okolicy, w tym drzew i krzewów owocowych. To z kolei oznacza więcej owoców i nasion, z których korzystają inne leśne zwierzęta.