Pamięć, która trwa wśród drzew
Listopad to czas zadumy, refleksji i wspomnień. W tych dniach częściej niż zwykle zatrzymujemy się przy grobach najbliższych, wspominamy ich codzienne nawyki, jak i dokonania. Są wśród nich dawni pracownicy Lasów Państwowych. Wspominamy ich życiorysy jako ludzi, którzy swoją pracą, pasją i oddaniem kształtowali dzisiejsze leśnictwo, często w trudnych wojennych i powojenny warunkach.
W lasach kryją się setki cichych miejsc pamięci. To dawne, zapomniane cmentarze, pozbawione przez czas imion mogiły powstańców, ofiar reżimów, krzyże i pomniki wspominające lokalnych bohaterów lub ważne wydarzenia. One tak samo zasługują na wspomnienie w trakcie listopadowych świąt, postawienie znicza lub świerkowej gałązki. Stanowią część naszego dziedzictwa, są pozostałościami naszych poprzedników, zwykłych ludzi, których życia dały podwaliny pod naszą obecną codzienność.
Zwykli, a jednak niezwykli
Instytucja Lasów Państwowych i jej regionalne struktury mają w naszym kraju już ponad sto lat historii. Dla przykładu Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Poznaniu rozpoczęła działalność 31 stycznia 1920 roku. Wiek to dla lasu może krótki czas, ale dla ludzi, którzy w tym czasie kształtowali gospodarkę leśną to wiele zapisanych kart historii.
Wspominając zmarłych leśników, myślimy nie tylko o wartościach, które im przyświecały: odpowiedzialności, przywiązania do przyrody, oddania Ojczyźnie, ale też o ich codziennej pracy w lesie: sadzeniu, pielęgnacji, ochronie. Działaniach, których efekty możemy obserwować dzisiaj wędrując pomiędzy drzwami, które objęli opieką i którymi zarządzali. Przywołując ich sylwetki trzeba pamiętać, że byli to zwykli ludzie, mieli rodziny, domy, swoje ambicje i marzenia, jak również troski.
Las staje się ich pomnikiem, wspólną przestrzenią, która łączy pokolenia, kreując naszą tożsamość, ale i pamięć o przeszłych wydarzeniach. Drzewa żyją dłużej niż my i są niemymi świadkami niezliczonych radości i tragedii, które doświadczały nasz kraj i jego mieszkańcy.

Wspomnienie leśników-patriotów
Wśród leśników Wielkopolski znajdziemy tych, którzy łączyli swoje zawodowe obowiązki z postawą patriotyczną. Warto w tym miejscu wspomnieć sylwetki kilku z nich:
- Stanisław Wyrwiński, który 105 lat temu w Poznaniu podczas Walnego Zjazdu Leśników Wielkopolski i Pomorza zaprezentował po raz pierwszy leśne pozdrowienie „Darz Bór!”. Zawołanie to miało zastąpić niemieckie „Waldheil”. Miało przywoływać wśród leśnej braci ducha wolności oraz zakorzenienie w odrodzonej Ojczyźnie. W 1939 roku, jako oficer rezerwy, został powołany do Dowództwa Broni Pancernej we Lwowie. Po dramatycznych wydarzeniach Kampanii Wrześniowej i wkroczeniu Sowietów Wyrwiński zdołał powrócić do Krakowa. W obliczu okupacji hitlerowskiej stanął przed trudnym wyborem, gdyż niemieccy leśnicy próbowali go nakłonić do kontynuacji badań nad żywicowaniem sosny. Jego odmowa współpracy świadczy o niezłomnej postawie i oddaniu wartościom, które cenił wyżej niż osobiste bezpieczeństwo. Zmarł 28 kwietnia 1956 roku i został pochowany na Cmentarzu Rakowickim, pośród krakowskiej aury historii i ciszy.
-
Władysław Wiewiórowski – (1883-1919) nadleśniczych dóbr miłosławskich należących do rodziny Kościelskich. Na wieść o wybuchu powstania w Poznaniu w dniu 28 grudnia 1918 roku doprowadził do kapitulacji bez walki niemieckiego garnizonu we Wrześni. 8 stycznia dowodził natarciem powstańców wrzesińskich i miłosławskich na Szubin. Ciężko ranny dostał się do niewoli pruskiej. Zmarł w niemieckim szpitalu wojskowym w Bydgoszczy 13 stycznia 1919 roku. Jego pogrzeb na cmentarzu miłosławskim kilka dni później, przekształcił się w manifestację patriotyczną.
-
Franciszek Górski (1876-1941) urodzony w Kórniku, po ukończeniu gimnazjum i zdaniu matury podjął pracę w lasach należących do Zamojyskich, a następnie u Skórzewskich pod Czerniejewem. Na początku XX wieku studiował leśnictwo w Tharandcie. Na polecenie Zygmunta Skórzewskiego wraz z początkiem Powstania Wielkopolskiego zorganizował w Czerniejewie kompanię ochotników, która następnie przeszła pod dowództwo pułkownika Kazimierza Grudzielskiego. Górski po zakończeniu powstania zarządzał lasami Skórzewskich aż do wybuchu II Wojny Światowej. Został aresztowany we wrześniu 1939 r. i zesłany do obozu w Mauthausen, gdzie zmarł w 1941 r.
- Antoni Jarochowski (1898–1944) – Podczas I wojny światowej wcielony został do armii niemieckiej, zatruty gazami bojowymi długo przebywał w szpitalu. Po odzyskaniu zdrowia jako ochotnik uczestniczył w powstaniu Wielkopolskim, walcząc między innymi pod Rydzynką. W początku lat 20. ukończył szkołę leśną w Margoninie i rozpoczął prace w Lasach Państwowych. Od 1925 roku był leśniczym leśnictwa Lichwin w Nadleśnictwie Bucharzewo. Podczas okupacji niemieckiej przeniesiony został karnie do Leśniczówki Gospódka, gdzie prowadził działalność konspiracyjną w strukturach Polskiego Państwa Podziemnego (AK „Zachód”). Prowadził nasłuchy radiowe, uczestniczył w budowie i dożywianiu zbiegów z obozów jenieckich ukrywających się w Puszczy Noteckiej. Za swoją działalność i odmowę współpracy został rozstrzelany przez żandarmerię niemiecką 16 sierpnia 1944 roku przed leśniczówką Gospódka.
- Stanisław Poprawski – leśniczy z Leśnictwa Jurkowo, uczestnik Powstania Wielkopolskiego, który własnej inicjatywy zebrał w okolicy grupę 45 ochotników, przeszkolił i włączył do Powstańczej Kompanii Krzywińskiej. W 1941 roku za podrzucenie jeńcom francuskim i rosyjskim, którzy pracowali w lesie przy melioracjach wodnych żywności i papierosów, został skazany na 6 miesięcy więzienia. Jego dbałość o bogactwo przyrodnicze może podkreślić fakt, że w roku jego przejścia na emeryturę (1959) na terenie leśnictwa Jurkowo powołano rezerwat „Czerwona Wieś” chroniącego skupisko okazałych jałowców.
- Teofil Lorkiewicz (1885–1944) uczestnik Powstania Wielkopolskiego, od 1919 nadleśniczy nadleśnictwa Sieraków, kierownik gdańskiej dyrekcji Lasów Państwowych, dyrekcji toruńskiej, a w latach 1931-1939 dyrekcji poznańskiej. Podczas wojny organizator Rady Głównej Leśnictwa, a następnie Rady Głównej Cywilnego Ruchu Oporu Leśników. Szef podziemnych struktur leśnych. Aresztowany 3 sierpnia 1944 roku przez gestapo. Nie jest znana dokłada data jego śmierci.
Te biografie pokazują, że leśnicy jako gospodarze lasów, byli jednocześnie świadkami i uczestnikami wielkich wydarzeń naszej historii, nierzadko płacąc za to najwyższą cenę. Z tej perspektywy troska o pamięć pracowników służby leśnej nabiera szczególnego znaczenia. To nie tylko wspomnienie pojedynczych osób, ale także uhonorowanie całej tradycji i służby wobec przyrody oraz społeczeństwa.
Pamięć, która łączy pokolenia
W Dniu Wszystkich Świętych i z okazji Narodowego Święta Niepodległości nasze myśli biegną do tych, którzy odeszli. Zapalamy symboliczne znicze, zostawiamy zieloną gałązkę, wspominamy naszych bliskich, pracowników Lasów Państwowych, leśników-poprzedników.
Bo pamięć o nich to także nasza troska o to, by kolejne pokolenia wiedziały, komu zawdzięczamy dzisiejszy krajobraz polskich lasów, dziedzictwo zarówno przyrodnicze, jak i kulturowe.
Niech w listopadowej ciszy towarzyszy nam zawołanie – proste, a polskie i nawiązujące do leśnych tradycji: „Darz Bór!” – niech las obdarza.
