Aktualności Aktualności

Rakieta odkryta w wielkopolskich lasach!

Nie od dzisiaj wiadomo, że lasy kryją najróżniejsze pamiątki z przeszłości, nierzadko są to pozostałości po II Wojnie Światowej. W zeszłą sobotę grupa poszukiwaczy i pasjonatów historii odnalazła w pobliżu Kuźnicy Grabowskiej w Nadleśnictwie Przedborów pozostałości niemieckiej tajnej broni A. Hitlera.

Tajna broń A.Hitlera

Miała służyć do odwetowego bombardowania miast alianckich, szczególnie w Wielkiej Brytanii. Była pierwszym udanym konstrukcyjnie pociskiem tego typu w historii. Za jej projekt i wykonanie odpowiadał zespół niemieckich konstruktorów pod kierunkiem Wernhera von Brauna.

Miała 14 metrów długości, a wraz z paliwem ważyła około 13 ton. Mogła poruszać się z prędkością od 2900 do 5500 km/h i niszczyć cele w miejscach oddalonych o ponad 300 km.

Ilustracja przedstawia konstrukcję pocisku V2. Źródło: Canva.com.

Rakiety ukryte w wielkopolskich lasach

Skąd wzięły się u nas? Aby rozwiązać zagadkę rakiet w lasach poznańskiej dyrekcji, należy cofnąć się do nocy z 17 na 18 sierpnia 1943 roku, kiedy to R.A.F zbombardował ośrodek badawczy w Peenemünde. Uświadomiło to Niemcom, jak dużym ryzykiem obarczona jest produkcja tych niezwykle ważnych rakiet w zasięgu samolotów aliantów. Dlatego też zapadła decyzja o przeniesieniu prac nad nową bronią poza obszar nalotów wrogich bombowców. Próby poligonowe zostały przeniesione m.in. na południe Polski w rejon Heidelager Blizna (dziś to woj. podkarpackie), a następnie w lipcu 1944 roku na poligon Heidekraut (dziś Wierzchucin) w Borach Tucholskich.

„Łatwo policzyć, że rakieta znaleziona w Nadleśnictwie Przedborów pokonała odległość 225,5 km, by dotrzeć do miejsca, w którym ją odkopano. Z relacji lokalnych mieszkańców należy wnioskować, że wystrzelono ją najprawdopodobniej 31 grudnia 1944 roku o godz. 13:44. Była jednym spośród szacowanych 300 pocisków, które miały wystartować z poligonu w Wierzchucinie”- mówi rzecznik prasowy Nadleśnictwa Przedborów dr inż. Joanna Oleszyńska-Niżniowska.

Poszukiwania i wydobycie pozostałości rakiety zorganizowało Stowarzyszenie Wrocławska Grupa Poszukiwawcza oraz DENAR Kalisz. Eksperci zebrali odpowiednie zgody i sprzęt. Nie obyło się bez pomocy koparki, szczytowa część rakiety spoczywała bowiem na głębokości kilku metrów, niezbędne były również detektory metalu.

"Znaleźliśmy ściankę działową oddzielającą głowicę bojową od żyroskopów, dzięki temu wiemy, że dokopaliśmy się do samego początku rakiety. Znajdowała się ona w jej przedniej części. W szczątkach można dostrzec elementy drewna, są to fragmenty drewnianych skrzynek, w których zamknięte były żyroskopy, pozwalały one utrzymać rakiecie odpowiedni kurs", mówi Przemysław Kurowiak członek DENAR Kalisz, którzy specjalizują się właśnie w rakietach V2 i w tym roku odkopywali szczątki innego pocisku na terenie Nadleśnictwie Kalisz.  

Fotografia przedstawia wykop w lesie, z którego wydobywano szczątki rakiety V2. Fot. Joanna Oleszyńska-Niżniowska (Nadleśnictwo Przedborów).

"Niemcy zawsze przyjeżdżali w miejsca, w których V2 spadały i zbierali to, co z nich zostało. Rakiety potrafiły się jednak wbić na kilkanaście metrów w głąb ziemi, była zima, nie mieli sprzętu, więc sporo szczątków pozostawało zagrzebanych pod powierzchnią leśnej gleby. Właśnie takie części odszukali zebrani w Kuźnicy Grabowskiej poszukiwacze, którzy z uwagą odkrywali kolejne elementy konstrukcji pocisku"- dodaje rzecznik prasowy Nadleśnictwa Przedborów dr inż. Joanna Oleszyńska-Niżniowska.

Czy wojennych pamiątek może szukać każdy?

Przypominamy, że eksplorowanie terenów leśnych z wykorzystaniem wykrywaczy metali jest nielegalne, ale również bardzo niebezpieczne! Leżąca przez dziesiątki lat w ziemi amunicja i inne materiały wybuchowe stanowią śmiertelne zagrożenie.

Co zrobić jeśli natkniemy się w lesie na niewypały lub inne pociski?

"Jeżeli podczas naszych leśnych spacerów natkniemy się na takie znalezisko, to należy niezwłocznie skontaktować się z najbliższym nadleśnictwem lub policją. Dzięki temu będzie można szybko podjąć niezbędne działania gwarantujące zabezpieczenie znaleziska i jego szybką neutralizację, tak by nie doszło do tragedii. Pamiętajmy, że Straż Leśna za nielegalne poszukiwanie "leśnych skarbów" może nałożyć mandat!"-mówi Tomasz Maćkowiak rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Poznaniu.

Jak legalnie przeszukiwać tereny leśne?

W lipcu 2018 weszło w życie Zarządzenie Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych dotyczące udostępniania gruntów będących w zarządzie Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe do prowadzenia badań archeologicznych i/lub działań polegających na poszukiwaniu zabytków i innych przedmiotów przy użyciu urządzeń elektronicznych i technicznych związanych z naruszaniem gleby. Chcąc rozpocząć poszukiwania, należy się zgłosić z wnioskiem do właściwego terytorialnie nadleśnictwa. Zgodę na poszukiwania wydaje nadleśniczy na podstawie wniosku. Zakres informacji jakie powinny się znaleźć we wniosku, określa zarządzenie.