Widok zawartości stron

Suche gałęzie, o zgrozo!

Każde, nawet suche drzewo ma swój urok. Ważne, aby wiedzieć, kiedy wybrać piękny widok, a kiedy zdrowy rozsądek.

W prasie i mediach społecznościowych pojawiają się wokół nas i kuszą swoimi ideami „ekocelebryci", którzy bezwzględnie wykorzystują naiwność odbiorców, sprowadzając las do istoty żywej, odczuwającej i wrażliwej, podobnej do człowieka. Gdy określa się cechy lasu słowami: cierpiący, zmęczony, przerażony, wykorzystywany, zakrwawiony itp., można by wpaść w pułapkę ideologiczną, podobną do tej, jaką oferują sekty. Jeśli wycięcie drzewa przy drodze, zagrażającego zdrowiu, czy nawet życiu człowieka, choćby to były 200-letnie dęby, określa się mianem skandalu, zbrodnią, to czym jest akceptacja tego, że życie ludzkie jest zagrożone?

Będąc leśnikiem, w codziennej pracy, myślę o zagrożeniu drzewostanów wywołanym czynnikami bio- i abiotycznymi, czyli czynnikami świata żywego i martwego. Martwi mnie susza, brak opadów, słabe zimy, bo to globalnie wpływa na tysiące hektarów gospodarowanych przez Lasy Państwowe drzewostanów. Lasy Państwowe to nie tartak, ani fabryka drewna, choć dostarczają pokaźne jego ilości, ale skomplikowany układ przyroda-człowiek-technika, w którym nie ma możliwości pominięcia żadnego z tych ogniw. Nie można też zapomnieć o realizacji celów estetycznych czy społecznych naszych polskich drzewostanów.

W lesie, w którym pracuję, rosną drzewostany dębowe, które potocznie nazwano „Dąbrową Krotoszyńską". Dlaczego potocznie? Otóż, aby drzewostan można nazwać dąbrową, musi spełniać podstawowy warunek, jakim jest naturalne jego pochodzenie, a takowe ono nie jest. Dąb w naszym lesie sam się nie odnowi, tzn. nie wykiełkuje z żołędzia, który spadł z pokaźnego dębu, a widok pięknych, ponad 100-letnich drzewostanów to zasługa wielu pokoleń leśników. Prowadzimy różne zabiegi, by wyglądał on tak, jak go widzimy dziś i nie jest prawdą, że sam daje sobie radę. W miejscu, w którym zostały wycięte dojrzałe dęby sadzimy młode drzewka, które w odpowiednim sąsiedztwie innych gatunków i w odpowiednim zagęszczeniu staną się w przyszłości wspaniałym drzewostanem.

Coraz częściej w środkach masowego przekazu pojawiają się wypowiedzi osób na temat zjawisk przyrodniczych, które wzbudzają wiele emocji. Mówią o zagrożeniach, jakie człowiek stwarza ingerując w przyrodę, jak ją niszczy i zmienia. Z czasem trudno pojąć, kim jest leśnik? Czym się zajmuje? Przeszkadza drzewostanom? Drzewa suche i dziuplaste (zamieszkałe przez ptaki, ssaki, rzadkie owady) pozostają w miejscach, w których jest to bezpieczne. Nie należy na „szalę wagi" kłaść z jednej strony zdrowia i życia człowieka a z drugiej drzew dziuplastych, rosnących przy drodze publicznej, przy skrzyżowaniu, czy domostwie.

Można się biernie przyglądać jak drzewostan, na który oddziałują różne czynniki, a szczególnie w ostatnich latach dokucza mu powtarzająca się co roku susza, obumiera i zamienia się w próchno, a jego miejsce zajmują naturalnie pojawiające się gatunki pionierskie (to takie, które same się zasiały np. brzoza), całkowicie zmieniające skład i charakter nowych drzewostanów.

Las zamiast zaspokajać ludzkie potrzeby związane ze zbiorami płodów runa, czy zakupem drewna dla zaspokojenia ciepła domowego ogniska, stał się dla ludzi „zamkniętym światem". On nie cierpi, kiedy jest racjonalnie zagospodarowany. Człowiek do lasu wszedł setki lat temu i tego zjawiska nie da się cofnąć. A dziś bez ludzi lasu nie ma. Jeśli suche drzewa pozostaną w lesie w nadmiernej ilości, to w jaki sposób korzystać z lasu bez obawy (uzasadnionej), że może nam, bądź bliskim stać się krzywda? Być może łatwiej postawić  znak „Zakaz wstępu, niebezpieczne drzewa", aniżeli podjąć działania, by las ratować, wspierać , a jeśli przyjdzie taka potrzeba przebudowywać go za pomocą odpowiedniej rębni – zamienić gatunki drzew na takie, które w tak niestabilnych warunkach poradzą sobie zdecydowanie lepiej („nie czas żałować róż, gdy płoną lasy"). Polskie lasy nie bez znaczenia noszą nazwę „ Lasy Państwowe". Ich istnienie skierowane jest w dużej mierze na zaspokojenie potrzeb społeczeństwa, zarówno od strony ekonomicznej, jak i społecznej.

Darz bór!
Leśnik Maciej