Aktualności Aktualności

Jesienne poszukiwania

Za nami pierwsze przymrozki. Dla leśników jest to sygnał alarmowy, iż pora zacząć coroczne jesienne poszukiwania szkodników pierwotnych sosny. Wszystko po to, by ocenić zagrożenie i uchronić las przed szkodami, jakie owady te są w stanie wyrządzić.

Jesień kojarzy się z poszukiwaniem grzybów. Jednak gdy większość osób biega po lesie z koszykami, leśniczy niczym dzik buchtuje w poszukiwaniu… owadów. Bynajmniej nie zbiera ich jednak do zimowej spiżarni a prognozuje liczebność szkodników pierwotnych sosny i ocenia zagrożenie drzewostanów. Szkodniki pierwotne sosny to grupa owadów foliofagicznych, czyli żywiących się igłami, bądź bardziej naukowo rzecz ujmując - aparatem asymilacyjnym drzew. Określenie pierwotne oznacza, iż jako pierwsze atakują zdrowe drzewa.

Tuż przed nastaniem mrozów lub po pierwszych przymrozkach schodzą one z koron drzew, gdzie intensywnie żerowały, pod ściółkę. Tam zimują w takiej postaci, która umożliwi im przetrwanie, najczęściej jest to poczwarka lub kokon, wyjątkowo gąsienica. Podczas poszukiwań czasami znajduje się zarówno gąsienice, jak i poczwarki tego samego gatunku.

Gdy nie ma silnych przymrozków owady znajdują się pod samą ściółką, jeśli jest natomiast bardzo niska temperatura - schodzą głębiej. Bardzo ważne jest przeprowadzenie kontroli w odpowiednim czasie, w innym wypadku ocena zagrożenia nie będzie właściwa. Niska jesienna temperatura i pierwsze przymrozki są sygnałem dla leśników by rozpocząć poszukiwania.

Najgroźniej w monokulturach

Wszystko po to, być przygotowanym na ewentualną walkę z gradacją. O tym, iż masowe pojawienie się szkodników drzew (gradacja) pustoszyło nasze lasy w przeszłości świadczy atak strzygoni choinówki (Panolis flammea) w latach międzywojennych, 1922-1924. Ten groźny owad zniszczył wówczas blisko 80% drzewostanów Puszczy Noteckiej, jednego z największych i najbardziej zwartych kompleksów leśnych w kraju, o powierzchni wynoszącej blisko 137 tys. ha. Obszar Puszczy jest w większości monokulturą, czyli drzewostanem jednogatunkowym, w którym udział powierzchniowy sosny wynosi nawet 95%.

Jesienne poszukiwania zaczynamy po pierwszych przymrozkach, najlepiej by zdążyć przed pokrywą śnieżną. Datę poszukiwań często wyznacza również Zespół Ochrony Lasu. Jeśli są chłodne noce to można znaleźć owady w ściółce dużo wcześniej, najpóźniej z koron schodzą barczatki i poprochy, najwcześniej zaś zawisaki. Wszystko zależy od temperatury - informuje leśniczy Marek Kwapisz z Puszczy Noteckiej.

Bardziej odporne na gradacje są drzewostany mieszane.  W takim ekosystemie owady nie mają dużej możliwości na rozprzestrzenienie, gdyż drzewa iglaste, na których żerują rosną w sąsiedztwie innych gatunków, głównie liściastych. W takim lesie więcej jest też organizmów, które się nimi żywią. Poczynając od bakterii, grzybów, przez owady pasożytnicze i drapieżne po borsuki, dziki i najważniejsze - całe spektrum owadożernych ptaków.

Zatem im bardziej różnorodny skład gatunkowy drzewostanu i podszytu tym zagrożenie uznajemy za mniejsze. Takie drzewostany wyłączone są z poszukiwań. Powierzchnie zakłada się w drzewostanach o zwiększonym ryzyku wystąpienia gradacji. Czyli głównie w monokulturach sosnowych

By do podobnych klęsk, jak ta w latach międzywojennych nie dochodziło, leśnicy przebudowują monokultury, urozmaicają skład gatunkowy i wiekowy, dostosowując do wymogów siedliskowych, co nie tylko  zmniejsza ryzyko wystąpienia gradacji ale i wzbogaca bioróźnorodność drzewostanu.

Owadzia czarna lista

Jesienne poszukiwania szkodników pierwotnych sosny, bo tak brzmi pełna nazwa stosowana w ochronie lasu, dotyczą nie tylko strzygoni choinówki. Pod tym określeniem kryje się cała grupa owadów mogąca atakować zdrowe drzewostany sosnowe. To najgroźniejsze szkodniki liściożerne, których gąsienice i larwy żywiące się igłami sosny mogą doprowadzić, przy gradacji, do zamarcia drzewostanu. Prócz strzygoni zaliczamy do nich poprocha cetyniaka, zawisaka borowca i barczatkę sosnówkę. Są to motyle. Jednak nie tylko one mogą być groźne. Na czarną listę trafiły również błonkówki - osnuja gwiaździsta oraz boreczniki

Poszukiwania polegają one na rozgarnięciu ściółki aż do warstwy gleby mineralnej i zebraniu owadów. Wykonuje się to na stałych, wyznaczonych powierzchniach kontrolnych  w drzewostanie potencjalne zagrożonym. Do poszukiwań wyznacza się 10 drzew  na powierzchni w kształcie prostokąta. Owadów poszukuje się wewnątrz ramek o wymiarach pół metra na metr, które przykłada się w określonych kierunkach i odstępach od pnia. Przy poszukiwaniach pracuje się w zespołach kilku osobowych, złożonych z pracowników Zakładu Usług Leśnych oraz osoby nadzorującej z leśnictwa.

Każdy w zespole przy pomocy własnej ramki szuka owadów samodzielnie, na tej samej powierzchni próbnej. Przy dobrej wprawie i rozdzieleniu drzew między członków zespołu poszukiwania przebiegają bardzo sprawnie i szybko. W jednym leśnictwie, przy około 50 powierzchniach, trwa to zazwyczaj 3-4 dni - informuje leśniczy Marek. Znajdujemy głównie poczwarki zawisaka, strzygoni i poprocha oraz kokony boreczników, gąsienice barczatki i larwy osnuji gwiaździstej, przy okazji liczymy również pożyteczne owady – dodaje leśniczy.

Ponieważ nie wszystkie owady zimują tylko pod ściółką dodatkowo przeszukuje się odziomkową część pnia do wysokości 1,5 m. Zabieg ten stosuje się ze względu na boreczniki. Błonkówki te często wybierają takie miejsca jak spękania kory na przezimowanie w kokonie (tzw. bobówce). Najczęściej znajdywanymi owadami są właśnie bobówki borecznika, oraz poczwarki zawisaka borowca.

By precyzyjne określić stan zagrożenia lasu, zebrane owady czeka długa droga. Wpierw znalezione okazy z każdej powierzchni próbnej (z każdych 10 drzew) umieszcza się w tekturowych pudełkach z opisem: nadleśnictwo, leśnictwo, oddział i numer partii kontrolnej. Następnie zawozi się je do nadleśnictwa, gdzie przechodzą wstępną identyfikację. Zdarza się bowiem, że zebrane zostaną przez pomyłkę inne owady, w tym pożyteczne.

Następnie trafiają one do regionalnych oddziałów Zespołu Ochrony Lasu, których pracownicy oznaczają gatunki, zdrowotność poczwarek lub larw i określają stopień zagrożenia na stałej partii kontrolnej. W przypadku wystąpienia liczb krytycznych, lub ostrzegawczych przeprowadza się na wiosnę kolejnego roku dodatkowe poszukiwania, oceniając powtórnie liczebność a następnie, gdy jest to konieczne podejmuje się działania zapobiegające rozprzestrzenieniu się owadów. Do takich należą m.in. pierścienie lepowe wyłapujące wspinające się gąsienice czy opryski chemiczne.

Czy wiesz, że:

  • Partie kontrolne są stałymi powierzchniami o wielkości ok. 1 ha wyznaczonymi w drzewostanach w wieku powyżej 20 lat. Informacja o nich opisana jest na drzewach symbolem PK wraz z przyporządkowanym numerem partii;
  • Barczatka sosnówka jest groźnym szkodnikiem, wystarczy około 150 gąsienic, by korona 100 letniej sosny została ogołocona z igieł;
  • Poproch cetyniak, jako jedyny z wyżej wymienionej grupy motyli prowadzi dzienny tryb życia. Długoletnie żerowanie larw na igłach sosny może doprowadzić nie tylko do przerzedzenia koron drzew, ale do zamarcia drzewostanu;
  • Mimo, iż postacie dorosłe (imago) zawisaka borowca żywią się naktarem kwiatów wiciokrzewa, wiesiołka i lipy to gąsienice mogą wyrządzić duże szkody, żerując na igłach drzew iglastych;
  • Zawisak i strzygonia zimują w postaci poczwarki. Inaczej jest u barczatki sosnówki - postacią zimującą jest w tym wypadku gąsienica. Ciekawostką jest to, że gąsienice tego motyla schodzą na ziemię po pniu (inaczej niż u poprocha, którego larwy opuszczały się z koron). Po przezimowaniu w ziemi, w marcu następnego roku wspinają się znów po pniu do korony, gdzie wznawiają żer. Wykorzystuje się to w ochronie lasu, gdyż jeśli jesienne poszukiwania wykażą dużą liczbę gąsienic to w lutym nakłada się na pnie drzew pierścienie lepowe, które uniemożliwiają gąsienicom wędrówkę w korony.